Wtórnie (Free Energy „Stuck on Nothing” / DFA Records)


Gówniarstwa ciąg dalszy. To potencjalnie najbardziej wtórna płyta tego roku. Free Energy, najbardziej gitarowi podopieczni Jamesa Murphy’ego, nawet przez chwilą nie starają się ukryć tego, że ich pomysł na muzykę właściwie ogranicza się do zastosowania funkcji „kopiuj-wklej”, gdzie pod pierwszą komendą kryje się praktycznie wszystko to, co na listach przebojów działo się w przedziale 1975 – 1985, najbardziej wyluzowanej (o czym świadczy również i ta płyta) dekadzie w historii muzyki rozrywkowej: z jednej strony boogie i disco, z drugiej glam i przebanalne gitarowe riffy, power pop i grubo ciosany hard rock, cowbell i organy Hammonda. Druga z komend realizowana jest praktycznie w skali 1:1 – gdyby nie data widniejąca na okładce, świetna produkcja (biorąc pod uwagę można patronat DFA Records nie dało się inaczej), a także zblazowany wokal Paula Sprangersa, Stuck On Nothing mogłoby zostać przypisane do złotych czasów AOR, idealnie wpasowując się pomiędzy T.Rex i Kansas. Free Energy podają te wszystkie nawiązania na tacy, bez skrępowania i żenady. W tym przede wszystkim tkwi siła tego krążka, który nawet przez chwilę nie pozoruje istotności. Wakacje się kończą (choć aura podpowiada, że bardziej uzasadnione byłoby stwierdzenie, że już się skończyły), jesień za pasem, a debiut Free Energy, zgodnie z nazwą jego autorów, uwalnia nieco entuzjazmu i wigoru.

7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: