Pod celą („Prorok”, reż. Jacques Audiard, Syrena Films)


Zachwyty nad tym filmem wydają mi się jednak zastanawiające. Owszem, Prorok jest obrazem rzetelnym, świetnie rekonstruującym upadek moralny więźnia Malika (interesujący Tahar Rahim) – początkowo zaszczuty, przestraszony, zostaje wciągnięty w sytuację bez jednego, właściwego wyjścia, staje się klockiem w wewnętrznych grach, które wynoszą go na szczyt przestępczej hierarchii, również tej po drugiej stronie muru. Jego los przypomina wykrzywioną wersję mitu od pucybuta do gangstera. Nominowany do Oscara film może być również traktowany jako świadectwo przemian w społeczeństwie francuskim: rozgrywki, w którym Malik ogrywa znaczącą rolę, doprowadzają do nieformalnej abdykacji dotychczasowego hegemona – korsykańskiego, przerażająco złego mafioso o wiele mówiącym imieniu Cesar (doskonały Niels Arestrup), na rzecz rosnących w nie tylko liczebną siłę Arabów, którzy wyrzuceni na margines nie umieją się zasymilować i gdzieś na obrzeżach formują niebezpieczne przestępcze grupy. W tym aspekcie film zdaje się być najciekawszy – dla Korsykańczyków Malik jest wyrzutkiem, śmieciem, który jednak dzięki konsekwencji (o którą trudno było go na początku podejrzewać) i (oczywiście) zbiegom szczęśliwych przypadków, będzie wzmacniać swą pozycję, z kolei dla Arabów jest zdrajcą narodu, współpracującym z wrogiem. Bohater będzie musiał zaufać instynktowi i nauczyć się lawirować pomiędzy obiema grupami: ta przemiana zostaje ukazana frapująco: w pewnym momencie bohater przestaje być sługą i rozpoczyna realizację swych własnych interesów, pozbawioną wszelkiego idealizmu, które kino czasem przypisuje przestępcom. Gdzieś w tle przewija się również dobitna krytyka systemu penitencjarnego: władza w więzieniu należy do więźniów, wspomaganych przez skorumpowanych strażników, a akty zbrodni są na porządku dziennym, nie wspominając już o łatwości szmuglowania i grypsowania. O resocjalizacji nie może być mowy – więzienie uczy, że bycie złym pozwala osiągnąć zamierzone cele. W Proroku przeszkadzają za to bezcelowe pseudo-metafizyczne wstawki, w których Malik, dzięki darowi przewidywania przyszłości, chroni swych mocodawców przez niebezpieczeństwami różnego rodzaju. Pomimo długiego formatu (155 minut) historia Malika wciąga, bo jest czystej postaci świetnie zrealizowanym dramatem kryminalnym z socjologicznym zacięciem, operującym kliszami, a jednocześnie drwiącym z nich i przez to zastanawiającym. Tylko tyle. Przynajmniej na razie.

6.5/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: