Przestronnie (Foals „Total Life Forever” / Transgressive)


Transformacji dokonano wręcz podręcznikowo. Oto bowiem sprawcy jednego z największych rozczarowań ostatnich sezonów w temacie debiutanckiej płyty konstytuują się niejako na nowo. Premierze Antidotes towarzyszyły szumne doniesienia o powrocie math-rocka, które w rzeczywistości miały maskować nieporadność i brak konkretnego pomysłu, odwrócić uwagę od mało istotnej zawartości krążka, czyniącej z Foals nieporadnych naśladowców Klaxons, pozorujących jedynie oryginalność. Pojawienie się na rynku Total Life Forever sponsorował w związku z tym wielki znak zapytania. Już relacje ze studia nagraniowego wskazywały, że zmieni się wiele, ale pierwszy przedsmak całości, Spanish Sahara, nie rozwiązywał zagadki. Utwór stanowiący daleko idące zaprzeczenie dotychczasowego dorobku kwintetu – nie-szybki, nie-mocny, nie-zapalczywy, wyciszony kalejdoskop obrazów – był tak inny, że aż niemożliwy do zrozumienia. Oficjalny singiel promujący płytę, This Orient, stanowił jednoznaczny już komunikat o porzuceniu dźwiękowej perwersji, przeintelektualizowanym, hermetycznym chaosie: dostojna kompozycja, w kontekście której nazwę zespołu rozpoczęto zestawiać ze wszelakimi synonimami słowa dojrzałość. Całokształt drugiej płyty zespołu przede wszystkim świadczy jednak o przewartościowaniu: de facto nie zrezygnowali z dotychczasowych środków – te prowadzą je jedynie do zupełnie innych celów. W Blue Blood, z pogranicza The Talking Heads i Vampire Weekend wykorzystano te same motywy, którymi szczyciło się Antidotes: pulsujący, rwany bas, punktowe partie gitar, wreszcie: masywną perkusję, ale tym razem nie sumują się one do umiarkowanie wciągającej kakofonii, a wprowadzają emocje, błysk, radość, pomimo zupełnie nieoptymistycznej tematyki kompozycji. W Miami, drugim singlu, zupełnie wrzucają na luz, już wiedzą, że prostota nie jest wrogiem lepszego, a od post-punku do hip-hopu jest bliżej, niż się pozornie wydaje. Atmosferyczność bywa określeniem-kluczem, które właściwie nic nie znaczy, ale przy okazji Total Life Forever trudno o bardziej adekwatny opis: w świecie Foals zrobiło się znacznie bardziej przestronnie, otworzono na oścież wszystkie okna, przez które niepostrzeżenie wypłynęły paranoja i klaustrofobia, a sami muzycy mogli pozwolić sobie na głębszy, być może pierwszy tak znaczący oddech.

7.5/10

<<na potrzeby „Teraz Rocka”>>

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: