Niebo w ogniu (Radio Dept. „Clinging to a Scheme” / Labrador)


Zanim ktokolwiek wymyślił Tough Alliance, zanim Air France rozpalili warszawską Jadłodajnię Filozoficzną, Szwecja miała już swych dream-popowych nudziarzy. Radio Dept. istnieją już 15 lat, a Clinging to a Scheme jest dopiero ich trzecią płytą. Płytą wydaną nieco w cieniu dokonań młodszych kolegów, po czterech latach pracy nad jej zawartością, ale nie mniej ekscytującą. Pozbawioną shoe-gaze’owych naleciałości, dryfującą w stronę ekonomicznego, plażowego popu, może nawet ocierającego się o balearic. Dużo tu kojącego pluszu spod znaku Saint Etienne, mnóstwo bezpretensjonalności i lekkości przywołującej debiut The Avalanches. Weźmy najmocniejsze ogniwo piosenkowe płyty, cudowne, niemal madchasterskie Heaven’s on Fire (obok Odessy Caribou to główny pretendent do tytułu kompozycji roku), gdzie po wsamplowanej melorecytacji Thurstona Moore’a, rozprawiającego o wpływie kapitalizmu na postawę młodzieży, na tle saksofonu, szumu morza, przeszkadzajek i chorobliwie uzależniających motywów klawiszy swym nieobecnym, nieczytelnym głosem Johan Duncanson snuje opowieść o właśnie rodzącym się uczuciu, tak jak cały krążek wolnym od trosk i rys, szczerym, wręcz książkowo banalnym. Do pełni szczęścia brakuje tylko matu Sarah Cracknell. Jakby w celu realizacji zasady mniej znaczy więcej kolejne kompozycje odarte są z ozdobników, niepotrzebnych fraz, trafiają w sedno. David, kolejny singlowy pewniak, tylko mami pozorną wielowarstwowością: stateczne i niezwykle romantyczne, przenosi do czasów liceum, kiedy wszystko było pierwsze, kiedy wszystko stanowiło tajemnicę. W kończącym płytę Your Stopped Making Sense uczucie jednak umyka, prześlizguje się przez palce, wykorzystuje chwile nieuwagi. Najbardziej zaskakującym fragmentem wydawnictwa jest jednak niespełna dwuminutowy instrumentalny przerywnik Four Months in the Shade (gdyby teraz Paweł Jóźwicki prowadził audycje radiowe, byłby to z pewnością sygnał rozpoczynający każdą z nich) nieproporcjonalnie do zawartości Clinging to a Scheme rozgrzany, kipiący energią, niemal transowy, obwieszczający stratę. Wakacje przecież kiedyś muszą się skończyć.

8.5/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: