Dojrzanie (Laura Marling „I Speak Because I Can” / Virgin Records)


Wspaniałym jest uczestniczenie z perspektywy odbiorcy w tak znaczących przemianach. Dwa lata temu Laura Marling, podlotek wtedy jeszcze, nieśmiało i skromnie na albumie Alas, I Cannot Swim torowała drogę folkowej scenie londyńskiej, właśnie rodzącej się, na przekór wszechobecnemu gitarowymi hałasowi. I pewnie nadal byłaby nieszkodliwą pionierką, gdyby nie przyspieszony kurs dojrzałości, jaki zafundował osiemnastolatce los. Z bólu rodzą się piękne płyty, rozstania katalizują emocje. Przećwiczyliśmy to w minionym roku na przykładzie drugiego wydawnictwa projektu Noah and the Whale, The First Days of Spring, którym wokalista zespołu Charlie Fink zamykał związek z Laurą właśnie. I Speak Because I Can to rewers tej historii, opowiedziany z punktu widzenia kobiety. Właśnie: nie dziewczyny, a kobiety. Dwudziestoletniej, pełnej sprzeczności, choć jednocześnie pewnej siebie, pewnej swej drogi. Kobiety nadzwyczaj dojrzałej, wyrazistej, operującej mocnym głosem. I nie chodzi mi tu jedynie o stronę wokalną płyty (swoją drogą: czy słuchając Rambling Man bez znajomości tożsamości artystki, uznalibyście, że za tę kompozycję odpowiedzialna jest osoba, która wciąż nie może kupić sobie legalnie alkoholu?), ale o stanowczość opinii, trzeźwość osądów. Z byłym kochankiem rozprawia się z klasą, bez tabloidowych naleciałości, raczej operując niedopowiedzeniami, półcieniami, niźli ryzykownie wyłożyć całość bez ogródek, co mogłoby zakończyć się groteskowo. Na tym krążku Laura buduje swą niezależność i to nie tylko jako autorka – w tej sferze najbardziej odczuwalną zmianą jest rezygnacja z oczywistości, nośnych refrenów, szlagierów pokroju urokliwego Ghosts z jej debiutu. Wyciągnęła wnioski z dokonań swoich idoli: Joni Mitchell, Nick Drake, Beth Orton wiedzą, że intymność to najbardziej odpowiedni sposób na przekazanie prawdy. Laura sprzeciwia się postrzeganiu jedynie przez pryzmat interesującego physis, ale wyznając: pod tym kapeluszem znajdziesz rozum, jestem zbyt dobra na to, by mnie wykorzystywać, nie tupie nóżką jak rozgniewana nastolatka, a spokojnie, bez zbędnych emocji wykłada swoje racje. Odrzuciła zbędne ozdobniki, I Speak Because I Can jest płytą surową (co zresztą zbliża ją do klasycznych soulowych wydawnictw), ale tym bardziej przekonującą. Laura pewnością siebie, która nie ma nic wspólnego z zarozumiałością, zostawiła daleko w tyle swoje konkurentki, a jej drugi album to bez wątpienia jedna z najbardziej nieoczekiwanych niespodzianek tego roku.

8/10

Reklamy

Komentarze 4

  1. właśnie przesłuchałam płytę i też mi się podoba.

  2. Bo to dobra płyta jest! 🙂

  3. Między innymi dzięki tej recenzji (przeczytanej w majowym TR, tutaj trafiłem dopiero teraz) sięgnąłem po ten album i nie jestem zawiedziony – moja rówieśniczka ma powalający głos. Nie skalą, ale tą emocjonalną głębią, jaką rozbrzmiewa. Warstwa instrumentalna, chociaż też ciekawie „zrobiona”, dla mnie jest na drugim planie… Kawał płyty. Pozdrawiam 🙂

  4. To właśnie to, o czym napisałem w tekście: choć właśnie wyszła poza wiek nastoletni, dojrzałością zamiata, wymiata i sprząta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: