Janko Muzykant (Owen Pallett „Heartland” / Domino)


Jest jak Patrick Wolf opuszczony przez rytm. Jak Antony Hegarty z dystansem i ironią. Jak Freedie Mercury bez wąsów. Po raz pierwszy startuje z wydawnictwem sygnowanym własnym nazwiskiem. Co nie oznacza, że jest debiutantem: wcześniejsze solowe krążki nagrywał jako Final Fantasy, ale Japońce zakazali mu używania nazwy popularnej gry komputerowej (to się musiało stać stosunkowo niedawno, bo w wydanym na początku stycznia numerze miesięcznika „Q” recenzja „Heartland”, jako autora płyty, wskazuje jeszcze Final Fantasy). Współpracował między innymi z Grizzly Bear, Arcade Fire, Pet Shop Boys, Fucked Up, Last Shadow Puppets i Bloc Party przy aranżacji partii instrumentów strunowych (Owen jest wykwalifikowanym skrzypkiem).

Do „Heartland” przylgnęła etykietka płyty „queerowej”, co ma zapewne stanowić synonim estetycznego rozbuchania i drwiny z gatunkowej przynależności. Album stanowi udaną próbę pogodzenia muzyki popularnej (umiłowanie do melodii) z ukształtowaną klasyczną edukacją wrażliwością i wynikającą z niej spaceru poboczem drogi. Stąd tak wiele tu partii orkiestrowych, starannie zaaranżowanych, na bogato, nawiązujących i do retro-wodewilu i do obowiązujących współcześnie form. Ale artysta wyśmiewa również i przyjętą konwencję – budowane przez niego harmonie stanowią właściwie antyharmonie, zgrzytające, wynaturzone, bo jak budować zwyczajność na zapętlonych niczym sample partiach skrzypiec? W tej wielowątkości album paradoksalnie tętni poczuciem spokoju i swoistego porządku. Jak promyki słońca przebija się przez całość spokój – płyta pozostaje blisko prymarnych instynktów, choćby przez imitację szumów, jęków, świstów. Dlatego też mimo produkcyjnego przeładowania, album brzmi lekko, choć nie mamy wątpliwości, że jest dopracowany w najmniejszych szczegółach, raz na chwilę znika nam z horyzontu głos, raz na chwilę narasta napięcie, kulminujące się w dźwiękowej ekstazie.

Jest na tej płycie jedno nagranie, które wyróżnić szczególnie trzeba – emocjonalne, „Lewis Takes Off His Shirt”, wyznanie pożądania, wyznanie pragnienia. Najbardziej klasyczna piosenka w zestawie, odważny ruch, biorąc pod uwagę dotychczas ujawniane przez artystę eksperymentatorskie ciągoty. Ubrana w prostotę, wstydliwie ukazuje swoje piękno. Spontanicznie wykalkulowana. Piosenki? Czemu nie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: