Idziemy na plażę, na plażę, idziemy na plażę, na plażę (The Drums „Summertime EP” / Moshi Moshi


Przećwiczyliśmy to już wielokrotnie: Rok temu The Black Kids, w tym The Pains of Being Pure at Heart, The Big Pink, a w kolejce czekają już The Cold Cave. Banda gówniarzy wywołuje blogową burzę, temat podłapują media, jednogłośnie obwieszczając, że oto mamy do czynienia z nową nadzieją … (i tu wpisać należy nazwę bieżącego, czyt. obowiązującego w danym tygodniu, najmodniejszego trendu), wytwórnie płytowe walą drzwiami i oknami, by podpisać lukratywny kontrakt zapewniający codzienną dostawę darmowej whisky. The Drums to właśnie ten przypadek – czterech neurotycznych nowojorczyków, wedle wszelkich podsumowań i zestawień mają w 2010 roku zgarnąć wszystko. I to twórczością, której daleko od oryginalności. Podobnie jak w przypadku wymienionych na wstępie zespołów wystarczy młodzieńcza energia rozsadzana przez napędzające do spółkowania libido, postępujące wbrew serii nieudanych randek, zmysł obserwacji na poziomie inteligentnego i wiecznie nieszczęśliwego dwudziestolatka (teksty ich utworów są rzeczywiście zabawne!) i brak szacunku dla historii muzyki – oczywiście pozorny, bo przecież od pierwszej nuty wiadomo, że wyryli na pamięć nazwy wszystkich-najważniejszych-artystów-według-Rolling-Stone-i-NME. Debiutancka EPka The Drums to skondensowany na powierzchni dwudziestu pięciu minut przewodnik po topie topów, lans nad lansami, nieustanny pokaz muzycznej erudycji – gitary jak w Joy Division, wokal jak u Roberta Smitha, gdyby ten zamienił horror na prozak, chórki jak w The Beach Boys, handclapy, jak zwykle wzruszający dialog dziewczyna-chłopak (Don’t Be a Jerk, Johnny) i do tego jeszcze odrobina sportu (proponuję kapitule MENSY dołączenie do zestawu pytań konkursowych następującej kwestii: jak myślisz, gdzie swój wolny czas najchętniej spędzają członkowie The Drums? Poszukaj podpowiedzi w tytułach piosenek). Wygrywają naiwnością, ckliwością, naturalnością przynależną tym, dla których największą życiową porażką jest samotność na balu maturalnym, bo wszystkie wystrzałowe laski wolały przyjść z ćwierćintelignetnymi karkami z drużyny futbolowej. No i przede wszystkimi hookami i refrenami – Let’s Go Surfing czy I Felt Stupid to songwriterski maks, murowane pewniaki w kategorii singiel roku. A to, czy będą towarem ze stosunkowo krótkim okresem ważności, okaże się już (prawdopodobnie) wiosną przyszłego roku, kiedy dostaniemy pełnoprawny dorosły debiut zespołu, wydany już pod auspicjami majorsa. Na razie mamy lato zimą. Enjoy.

8,5/10

<<na potrzeby „Teraz Rocka”>>

Advertisements

komentarze 4

  1. mnie się kojarzy z przypadkiem Vampire Weekend

  2. Celowo nie wspomniałem Vampire Weekend, bo choć gdzieś tam są wspólne elementy, to jednak to inny kaliber – debiut VV nie ma takiej dawki zauważalnego gówniarstwa, choć zgadzam się, że wszystko zgodnie z ogólnymi zasadami hype’u również i w tym przypadku się potoczyło.

  3. […] 14. The Drums „Summetime EP” Zobacz więcej […]

  4. […] porno, czyli o początku lata w kinachSłodko-gorzkie, Radio Kampus, 6 lipca – Open'erowa plejlistaIdziemy na plażę, na plażę, idziemy na plażę, na plażę (The Drums "Summertime EP" / Moshi Mo…AboutCelebrytka (Agnieszka Chylińska "Modern Rocking" / EMi Music Poland)Nie jestem outsiderką – […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: