Dźwiękowy terror (The Big Pink „A Brief History of Love” / 4AD)


Na dobrą sprawę to już dawno powinno się znudzić. Ileż można jechać na inspiracji My Bloody Valentine, Jesus and Mary Chain czy Spacemen 3? Jak wielu debiutantów, pytanych o faworytów, jednym tchem wymienia Loveless i Psychocandy? W tym temacie zdaje się, że powiedziano już wszystko. Że wyczerpano formułę do cna. A przynajmniej teoretycznie. A do tego dochodzi jeszcze druga strona medalu: brak możliwości (technicznych, emocjonalnych etc) przekucia inspiracji w materiał choćby przez chwilę wart uwagi. Sama znajomość kolejności piosenek na japońskiej wersji twojej ulubionej płyty nie wystarczy, by jej dorównać. Wielu przejechało się już na tej zdawałoby się oczywistej oczywistości.

Z The Big Pink jest problem tego rodzaju, że choć od razu wiadomo, które z wydanych na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat płyt, po mimowolnym przyswojeniu wszelakich patentów na nich przedstawionych, oprawili w złote ramki na potrzeby domorosłego ołtarzyka ku czci Muzyki, to oni w ogóle, ale to w ogóle się do tego nie przyznają. A prasa na całym świecie bywa aż tak zgodna niezmiernie rzadko – entuzjazm towarzyszący premierze A Brief History of Love można podsumować stwierdzeniem: noise-popowy klasyk. Moje pierwsze odsłuchy tego krążka nastąpiły przy użyciu zdezelowanego sprzętu zdolnego resztkami sił do odczytania zapisu CD. Test na warkot został zaliczony na szóstkę: rzężenie, charczenie, nieustanna awaria. Dźwiękowy terror efektów niezbadanego pochodzenia. Dopiero z każdym kolejnym spotkaniem album odkrywa swe następne warstwy. Zacznijmy od tekstowej: debiut brytyjskiego duetu to koncept album o (obowiązkowo) nieudanym uczuciu, którego zrealizować się nie da, bo kochankom jest nie po drodze. Stężenie przegranego i naiwnego romantyzmu wysyła aspirujący do podobnej kategorii ubiegłoroczny debiut Glasvegas do oślej ławki (tak, wiem, że dostali ode mnie też 4 gwiazdki – walor rozrywkowy tego wydawnictwa jest niezaprzeczalny). Najbardziej jednak frapuje na A Brief History of Love zestawienie tego, co przyswajalne z tym, co wręcz odstrasza. Niezwykła przebojowość (banalny refren w Dominos, oto twój nowy status na GG – These girls fall like dominos, stadionowe Too Young To Love, pokrętne Velvet, by wymienić piosenkowe hajlajty tego wydawnictwa) przecina się z industrialnym hałasem, odgłosami pijanych syntezatorów (At War With The Sun, tak, dzień jest wrogiem tej płyty), wiercącymi ścianami gitar, wreszcie: jednostajnym, beznamiętnym wokalem. Nawet gdy proponują prostotę i lekkość (Love In Vain) robią to na swój odrażający, klaustrofobiczny, kosmiczny sposób. Ale czy zakochanie nie jest wirusem sprzeczności?

8/10

Dla tych co szukają hitów oczywistych:

Dla tych, co szukają hitów, ale nieoczywistych:

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. […] 09. The Big Pink „A Brief History of Love” Zobacz więcej […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: