Bez tytułu („Ma na imię Sabine”/Elle s’appelle Sabine”, reż. Sandrine Bonnaire)


To film niełatwy, uwierający, drapiący. To też i intymny dokument, próbujący opisać świat osoby autystycznej. Świat nieprzyjemny, nieznany, w którym zwykły widelec może stać się niebezpiecznym narzędziem. Świat, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, w którym mózg jest wrogiem, nie sprzymierzeńcem. Świat chorych na autyzm.

Przy okazji tego typu obrazów za każdym razem pojawia się pytanie, czy ingerencja w rzeczywistość portretowanego bohatera nie jest zbyt daleko idąca, czy nie widzimy zbyt dużo, czy sfera osobista nie została naruszona. Z drugiej  strony mogą również pojawić się inne wątpliwości natury moralnej: na ile zachowano obiektywizm, czy reżyser nie próbuje manipulować widzem, posiłkując się mocnym i wyciskającym łzy tematem. Nic z tych rzeczy, to nie jest płaczliwy melodramat. Uznanej francuskiej aktorce Sandrine Bonnaire, tym razem po drugiej stronie kamery, udało uniknąć się wszelkich pułapek, być może dlatego, że portretuje swoją siostrę, Sabine. Sabine od zawsze była inna, jak mówi Sandrine. Ale jednocześnie nie różniła się od dziewcząt w jej wieku: kochała muzykę (świetnie grała na fortepianie), podróżowała wraz ze swoją rodziną, czytała mnóstwo książek. Owszem, była nieporadna, nie umiała nawiązać kontaktów z otoczeniem, była wyalienowana, ale żyła pełnią sił, tak mocno, na ile było ją stać. To wszystko w czasie przeszłym. Bo kiedy objawy choroby zaczęły się nasilać, Sabine trafia do szpitala psychiatrycznego, z którego wychodzi po paru latach jako nieprzygotowane do życia warzywo, nafaszerowane farmaceutykami. Otyła kobieta, która w wyniku nietrafnych/niepełnych/najłatwiejszych diagnoz, straciła całą nadzieję, nawet jeśli zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Sabine mieszka obecnie w ośrodku dla osób autystycznych, gdzie bardzo powoli uczy się przystosowania. Rozmowa z prowadzącą jej lekarką rozwiewa wszelkie wątpliwości: do stanu poprzedniej sprawności, mimo że ułomnej, ale jednak sprawności, Sabine nie powróci. Prawdopodobnie nigdy nie zagra na fortepianie swych ulubionych piosenek. Będzie brzdąkać proste melodie.

Ma na imię Sabine to oskarżenie skierowane do francuskich władz medycznych, które nie potrafiły zająć się chorą na autyzm dziewczyną w sposób należyty i odpowiedni. Leki nie mogą zastąpić terapii, mogą być tylko jej uzupełnieniem. Dokument pokazuje, jak bardzo służba zdrowia nie jest gotowa na opiekę nad niepełnosprawnymi ludźmi, jak zabiera im to, co mogło być dla nich najważniejsze. To oskarżenie wybrzmiewa tym mocniej, że sceny z dawnego i obecnego życia bohaterki przeplatają się ze sobą, zastępując jakikolwiek komentarz. Wstrząsającą jest scena, kiedy Sabine ogląda swą podróż do Nowego Jorku i widzi młodą, uśmiechniętą, fantastyczną dziewczynę. Dziewczyną, którą kiedyś była. Sabine płacze, ale – jak mówi – płacze ze szczęścia. Pewnie dlatego, że zdążyła tam pojechać. I że zdążyła te wspomnienia zachować. To być może jedyne, co jej zostało. Bonnaire dokumentuje życie swej siostry, pełne krzyku, nieprzewidywalnych reakcji, złości, nieustannego ślinotoku, płaczu, powtarzanych do znudzenia sformułowań, ale jednocześnie potrzeby zrozumienia inności, konieczności jeszcze mocniejszej niż zwykle czułości. Ale robi to przede wszystkim dla siebie, jakby dla usprawiedliwienia, że zajęta karierą nie umiała zająć się siostrą.

7/10

Reklamy

komentarze 2

  1. A wiesz, ja myslę, ze sluzba zdrowia służbą zdrowia, ale to co zabiło Sabine, to zaprzestanie opieki najbliższych…

  2. Masz rację, ale z drugiej strony też trzeba pamiętać, że przez dłuższy czas z Sabine było całkiem nieźle i rodzina dawała sobie z tą sytuację radę. Potem, jak się totalnie pogorszyło i jak dziewczyna trafiła do szpitala, stało się nieodwracalne. To też pokazuje niewiedzę opiekunów, niegotowych do podejmowania takich wyzwań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: