Ale kanał! (część trzecia), czyli music for boys and gays, for girls and lesbians (stacja QUEER na platformie radiowej Open.FM)


Zwlekałem nieco z publikacją tego postu, w myśl zasady, że należy dmuchać na zimne, a porażkami, nawet tymi najbardziej ambitnymi czy – w zamiarze – przełomowymi, chwalić się nie należy. Niemniej jednak opisywany przeze mnie projekt przeszedł chrzest bojowy, ma się coraz lepiej i nic nie wskazuje na to, żeby mogło mu coś przeszkodzić w rozwoju.

Otóż, w ramach współpracy z internetową platformą radiową OPEN FM (gdzie zajmuję się – między innymi stacjami Indie Rock oraz Alternatywa, o czym pisałem i TU i TU), wymyśliłem gdzieś na początku kwietnia stację skierowaną do osób homoseksualnych. Pomysł w Polsce nowatorski: o ile wcześniej funkcjonowało takoweż radio internetowe pod auspicjami jednego z „branżowych” portali, o tyle żadne medium, które nie było związane bezpośrednio ze środowiskiem, takiej inicjatywy dotąd nie podjęło. Stacja Queer w OPEN FM wystartowała w maju i z perspektywy dwóch miesięcy mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że pomysł był trafiony w dziesiątkę.

Gwoli uczciwości trzeba wskazać, że nie wszyscy do tego projektu podeszli w sposób równie optymistyczny, o czym świadczą choćby śledzone przeze mnie z uwagą dyskusje na branżowych portalach. Pojawiły się na przykład głosy, że to kolejna stygmatyzacja środowiska, że będzie utrwalać stereotypy, że homoseksualiści mogą słuchać przecież nie tylko durnego popu, ale również i doom metalu. Z tym ostatnim argumentem zgodzić się mogę, co więcej: przyznaję, ze sama idea miała na celu również cel marketingowy (promocja platformy OPEN FM). Zgadzam się również z tym, że zastosowałem pewne uproszczenia, które nadałyby stacji charakter komercyjny (niewiele to choćby utworów electropodobnych). Z drugiej jednak strony, zanim uruchomiliśmy radio, po pierwsze primo: odwiedziłem parę branżowych miejsc, by upewnić się, że dokonany przeze mnie wybór kawałków jest trafiony, a także by dokonać stosownych korekt (hehe, zupełnie, jakby to miał być jakiś plan pięcioletni), po drugie primo: pomysł dyskutowany był w szerszym gronie homoseksualnych znajomych – mam nadzieję, że nie tylko przez kurtuazję, wszyscy podeszli do sprawy bardzo otwarcie i entuzjastycznie. Poza tym: homoseksualiści mieli znaczący wpływ na rozwój dość ważkiej części istotnych zjawisk muzycznych, by wspomnieć choćby, że gorączka disco połowy lat siedemdziesiątych miała swe źródło w amerykańskich klubach branżowych. Co więcej, tacy artyści jak ABBA, Madonna, George Michael, Frankie Goes to Hollywood, Barbra Streisand czy Kylie [a przenosząc się – z zachowaniem proporcji – na polskie podwórko: Reni Jusis (z etapu przed transformację w Renatę Makowiecką) czy Kayah] są przecież kojarzeni jednoznacznie.

Dużo więc na stacji Queer utworów wspomnianych artystów. Mnóstwo też blichtru i kiczu pokroju Alcazar choćby (sprytnych mają producentów, nie ma co). Pojawiają się największe gwiazdy disco, na czele z Glorią Gaynor, Donną Summer, Sister Sledge czy Village People. Są też artyści, którzy nie ukrywają swej orientacji seksualnej: Mika, Scissor Sisters, Patrick Wolf, kd Lang, Sophie B. Hawkins, Tracy Chapman. Sięgam również po utwory ze ścieżek dźwiękowych seriali Queen As Folk czy The L-Word, których głównymi bohaterami są odpowiednio: geje i lesbijki. Przetaczający się przez brytyjskie periodyki hype na lata osiemdziesiąte również został odnotowany: La Roux, Little Boots, Frankmusik czy Ladyhawke bardzo atrakcyjnie prezentują się w różu. Ten zestaw na ekranie komputera może wydawać się niestrawny, ale w praktyce bawi jak mało co – sprawdźcie sami, ja katowałem tę stację do obrzydzenia przez cały miesiąc.

Przygotowanie tego kanału sprawiło mi niezwykłą przyjemność, bo brak tu niepotrzebnych spinek, całość jest niezobowiązująca, lekka, ulotna. I bardzo mnie cieszą mejle czy komentarze od słuchaczy, których z kolei cieszy ten pomysł i którzy podsuwają kolejne propozycje piosenek/wykonawców. A już zadanie za wykonane w całości traktuję, gdy dostaję mejle pod tytułem: „jaka fajowa muza, gdyby nie oznaczenie stacji w ogóle nie podejrzewałbym, że to taki (wciąż operujemy sformułowaniami „taki”, „tacy”, zamiast nazwać rzeczy po imieniu) właśnie kanał.” I to jest chyba najpoważniejszy argument przeciwko stwierdzeniom, że ta stacja utrwala stereotypy: okazuje się bowiem, że w kwestii zabawy heterycy i (c)homicy są wyjątkowo zgodni.

Zapraszam więc na stronę radia. Się bawcie.

A na deser: chodzi takie za mną od rana i nie może se pójść. Może jak kogoś zarażę, to da mi spokój?

Reklamy

Komentarze 3

  1. Maćku i właśnie te bulwersujące skierowanie co do słuchaczy kończy się tym że reklame bez reklamy masz… 😉

  2. i o to chodziło, hehe 🙂

  3. zaraziłeś 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: