Na przekór (Jack Peňate „Everything Is New”; XL Recordings)


Kiedy skończyła się nowa rockowa rewolucja, kiedy gitarowe zespoły toną w kserokopiach, kiedy krytycy kreują masowy zwrot w stronę lat osiemdziesiątych, a każda z nowych wokalistek deklaruje, że chce być jak Annie Lennox, nagle wyskakuje Jacek Peňate ze swą drugą płytą, która nawet przez chwilę nie udaje, że chce być modna. Artysta dokonał istotnej i zaskakującej artystycznej wolty: na debiucie, będącym w prostej linii pochodną zasady do-it-yourself próbował przeszczepić na brytyjskim gruncie estetykę rockabilly, pamiętając, że najważniejszą piosenką nowego millenium na Wyspach jest Can’t Stand Me Now The Libertines, a masową świadomością rządzi Alex Turner. Na Everything Is New Jacuś porzuca pożyczone od dziadka kraciaste koszule, ubiera kowbojki i garnitury i – zgodnie z tytułem krążka – zaczyna wszystko od nowa. To od nowa to bliżej niesprecyzowany styl: pulsujący, niezwykle witalny, tętniący afirmacją życia. Pełny nieskrępowanego luzu i radości. Coś na ksztalt wielkomiejskiej samby, zabawy w indie-soul. Album nawet nie skrywa swoich aspiracji: choć zrealizowany przez mistrza dźwiękowego minimalizmu, Paula Epwortha (The Futureheads, Bloc Party), jakby na przekór, jest rozbuchany do granic możliwości: dziecięce chórki, męski chór, dęciaki, kanonady instrumentów klawiszowych, niezliczona ilość przyrządów koniecznych do wywołania rytmu (to też na przekór, bo przekomiczne taneczne ruchy Peňatego, które prezentował na koncertach promujących debiut, zostaly wielokrotnie zdissowane na forum publicznym). W rozgardiaszu produkcyjnym nie zgubilo się najważniejsze: piosenki. Tonight’s Today, gdzieś na styku afrobeatu, Fela Kuti i house’u, to niezagrożony pretendent do miana singla roku, a przy okazji testosteronowa wersja Time Is Now z repertuaru Moloko. Be The One to już rasowe disco. W Give Yourself Away Jack odkrywa na potrzeby swego indie-soulu Carlosa Santanę. A tkwiące po koniuszek sombrera w meksykańskim folklorze Let’s All Die skrzy się w opętańczym tańcu ku czci przemijania, śmierci, końca. Peňate do cna i do dna wypełnionego winem kielicha broni zasady „chwytaj dzień”. Wystarczyło mu dziewięć piosenek, niespełna trzydzieści pięć minut. Na przekór tym, którzy kiedyś nazwali go milusim grubaskiem.

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. […] 01. Jack Peńate „Everything Is New” Zobacz więcej […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: