(K/H)ity lutego


Tradycyjnie na początek rozczarowania/kity/dissy

Kolega Benek Button i jego ciekawe przypadki.

Niestrawna hollywoodzka bajaderka nadziewana tanim sentymentalizmem, nijakim bohaterem tytułowym, ledwie poprawnym aktorstwem, scenariuszem, na który kasę wyłożyłby PISF (to nie jest komplement). Żal Finchera, który dał się w coś takiego wmanewrować, a chęć nabycia drogą kupna wypasionego pałacu u brzegów Pacyfiku (bonus: prywatna plaża) nie może zostać uznany za okoliczność łagodzącą. Więcej pisałem o tym „urzekającym” filmie TU.

Nominacje do Fryderyków

Co, u licha, robią w tym gronie Bracia i Feel? Więcej pisałem o tym TU.

Polska reprezentantka na Eurowizji

Ja wiem, że ten spęd obchodzi co najwyżej jedynie samych organizatorów (co do tego faktu mam jednak wątpliwości), stąd poświęcanie miejsca wydaje się być zabiegiem zbędnym, ale skoro w całość uwikłane są pieniądze z abonamentu, wypada pochylić się nad tym tematem. Polska publiczność, która najwyraźniej nie uczy się na błędach, wysyła do Moskwy taką samą, to znaczy gorszą piosenkę. A po konkursie znów wszyscy będą marudzić, że jak to możliwe, że ktoś taki mógł nas reprezentować, a winą za ostatnie miejsce obarczona zostanie „wyjątkowo niesprzyjająca Polsce atmosfera geopolityczna”. Nie przeskoczymy tego, że Słowenia głosuje na Chorwację, Szwecja na Finlandię, a Ukraina na Rosję (choć ponoć w tym roku mają zmienić się zasady: wynik głosowania każdego państwa będzie średnią ważoną typów widzów i dziennikarzy), ale wyrazista piosenka i/lub wyrazista (oczywiście w kategoriach eurowizyjnych) osobowość sceniczna doprowadziłaby nas do miejsca – dajmy na to – 19, co – biorąc pod uwagę nasze poprzednie wystąpienia – byłoby niewątpliwym sukcesem.

Kazik i Izabela

Telenowela z polityką, bankami i poezją w tle. I tyle.

Dla równowagi: oczarowania i pozytywy

http://open.fm/indie-rock

Nie spodziewałem się, że przygotowanie od A do Z autorskiego kanału radiowego może nieść tyle radości. Choć większość granych numerów wywołują już li tylko wspomnienia młodzieńczych fascynacji, to sygnały od słuchaczy, że słucha się tego dobrze, i że fajowo, i że w ogóle to na coś takiego czekaliśmy, no tych to bym nie zamienił na nic innego, no. Żeby słupki tylko chciały rosnąć bardziej zdecydowanie 🙂

Lajnapy polskich festiwali

Kings of Leon, Moby, Arctic Monkeys, The Kooks, Duffy. Openerowy zestaw imponujący, a to przecież nie koniec zapowiedzi. CSS, Franz Ferdinand, Royskopp, Orbital, New Young Pony Club na Selektorze. Notwist, Travis, Stereolab na Cracow Screen Festival, Juvelen na Rafinerii. Za chwilę głos zabiorą Artrur Rojek (Bat for Lashes, Bat for Lashes, Bat for Lashes…), a także organizatorzy Pepsi Vena Music Festiwal. Może ja jednak oddzwonię do banku Millenium i zdecyduję się na super ekstra korzystną ofertę krótkoterminowej pożyczki, na co Pan tylko chce, Panie Macieju.

To, że ten blog wciąż istnieje.

A, i serdecznie pozdrawiam osobę, która trafiła na mojego bloga wpisując w wyszukiwarce „franz ferdinand członki (!) w różowych kubraczkach”.

Advertisements

komentarze 3

  1. Maciek, to zbrodnia iść na Benjamina Buttona, czy na cokolwiek, jeżeli w Iluzjonie w marcu jest przegląd Stanleya Kubricka.
    Chociaż przyznam, że poszedłem do multipleksu na Walkirię, ale tylko dlatego, że byłem głodny i chciałem się napchać nachosami i zapić colą.

  2. a gdzie twoje kolejne wystąpienia radiowe?

  3. @ Paweł R –>> no ale to dopiero w marcu! 🙂 Zresztą, marzec to czas zmasowanego ataku filmów europejskich. Kubrick też nie ucieknie.

    @ tajniak –>> i jak tu utrzymać skromność? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: