MIAZGI 2009


(miejsce: Centralny Basen Artystyczny, czas: sobota 24 stycznia 2009 r., bliżej nieokreślona godzina)

Miesięcznik Pulp wręczył po raz drugi swe nagrody. Czy wyniki zmiażdżyły?

Nagrody redakcyjne:

Zespół roku – Pustki

Płyta roku – Pustki, Koniec kryzysu

Piosenka roku – Sokół i Pono, W aucie

Wydarzenie roku – Off Festival

Koncertowy artysta roku – CKOD

Następna duża rzecz – Hatifnatsi

Odkrycie roku – Wilson Square

Autor tekstów – Afrokolektyw

Najlepiej wyglądający zespół – Dick4Dick

Najlepszy kolekty djski – V/A Team

Nagroda specjalna – Universal Music Poland za podpisanie kontraktu z Kumką Olik

Nagrody czytelników:

Miazga roku – Piotr Stelmach

Najlepsza audycja radiowa – Piotrek Mika, Strzały znikąd, Trójka

———-

Nagrodzeni

Właściwie bez zastrzeżeń. Szczerze mię zdziwiło, że płytą roku w proafrokolektywowskiej zdawałoby się redakcji obwołano Koniec Kryzysu. Znak zapytania może pojawić się, z przyczyn formalnych, przy „koncertowym artyście roku”, gdzie nagrodę dostał zespół redaktora naczelnego Pulpa. Pytanie: czy jedna z najważniejszych grup w Polsce (nie twierdzę, że najlepszych, bo CKOD skończyło się przecież na Czarnym albumie) winna być wyeliminowana w rywalizacji o – bądź co bądź – jedyne wyróżnienia przyznawane przez znające się na rzeczy środowisko. Zresztą, pytanie to prowadzi do smutnej, konstatacji o wpadkowym, pobocznym chrakterze: to środowisko jest na tyle małe, że obdarowujący są jednocześnie i obdarowywani. Złośliwi twierdzą, że to kiszenie się we własnym sosie.

Specjalne gratulacje dla Piotrka Miki – z Kampusa można jednak wyjść na ludzi.

——

Venue

CBA to fantastyczne miejsce na tego typu imprezy. Nienajgorzej nagłośnione, z całkiem dużą przestrzenią (pamiętam takie czasy, gdy w fosie przeznaczonej dla publiczności mieścił się basen), trochę bałaganiarskie i labiryntowe komentarze. Dość ascetycznie, ale z klimatem.

——

Koncerty

Hajlajty: Wilson Square (pełna profeska, bardzo dobre kompozycje, rozpoznawalny, oryginalny styl, przemyślany, ironiczny imidż, po tym koncercie wytwórnie powinny prześcigać się w ilości oferowanych bryk i lasek pozostawionych do wyłącznej dyspozycji chłopaków), Afrolektyw, Pustki. Ciekawe Kumka Olik – w trakcie wywiadu przed koncertem padła z moich ust data „1992 rok” – wokalista z rozbrajającą szczerością stwierdził, że właśnie w tym roku sie urodził… I choć bezpretensjonalność zespołu celowana jest ewidentnie w szesnastki, to jednak gig zaliczamy do udanych.

Grała też Rotofobia. O co kaman z tym zespołem? Nie jestem specjalnie wiekowy, ale jednak wolałbym, żeby ze sceny nikt na mnie nie wrzeszczał i piszczał.

——

Państwo prowadzący – Anna G & Michał W (spółka z nieograniczoną odpowiedzialnością)

Najmocniejszy moment: nagrodę dostaje Afrokolektyw, a Afro mierzy Wiraszce poziom alkoholu we krwi. Alkomat wskazuje 4,0 promila. Przesadzone, ale nie bezpodstawne. To właściwie jedyna chwila, kiedy w temacie konferansjerki działo się coś istotnego, było do bólu poprawnie. Ponoć Stelmi nie zgodził się na prowadzenie całej bibki, ale może warto byłoby nad nim popracować, by pojawił się w przyszłym roku? Albo w ogóle wyjść poza kółko wzajemnej adoracji (to nie jest zgryźliwa uwaga, przecież ja też do niego należę)? Życia i humoru trzeba, siostro, tlen!

—–

Plan gry

Schemat: koncert-nagroda-przerwa piętnastominutowa. Męcząca sinusoida – kiedy wreszcie napięcie wzrasta, za chwilę opaść musi, bo pojawia się przerwa (ktoś zapytał, czy aby przypadkiem tak długie przerwy nie są spowodowane transmisją Miazg w TVNie i koniecznością umieszczenia długiego bloku reklamowego). Oczywiście, muzycy muszą się rozstawić, przygotować sprzęt etc, ale na przyszłość: czemu by nie przygotować drugiej, małej sceny, służącej tylko i wyłącznie do rozdawania nagród? A na przerwy – jeśli są konieczne – wypuszczać na scenę jakowego zabawiacza? W rezultacie, impreza trwała ponad 4 godziny (13 nagród + 7 występów na żywo), a na występujące na końcu Pustki doczekało się stosunkowo niewiele osób. Mimo tych niedociagnięć, które da się łatwo wyeliminować w roku przyszłym, brawa dla Pana Organizatora, że nad całą watahą zapanował.

—–

Frekwencja

Bardzo przyzwoita. Grono VIPów i zaproszeniowców wszelakich nie stanowiło specjalnie istotnej części publiki. Tym samym, kierowane pod adresem Pulpa w zeszłym roku uwagi, że robi nagrody, które interesują nikogo poza samą redakcją, co najmniej przesadzone.

Już niedługo powinny pojawić się zdjęcia z impry.

Advertisements

komentarze 3

  1. Fakt, że obdarowani są kumplami obdarowywanych ciąży nad całym polskim rozdawnictwem nagród – muzycznym zwłaszcza. I Pulp się niestety nie wyróżnił na plus.
    W każdym sensownym konkursie powiedziane jest, że krewni i znajomi królików z redakcji udziału nie biorą…

  2. Ba, pewnie masz Paweł rację. Zwróć uwagę na to, co podkreślałem w swym poście: jeśli nie dadzą sobie sami nagród, to nikt inny ich im nie da. I to nie dotyczy tylko CKOD, ale i Much i Afrokolektywu i Pustek. Tylko środowiska „alternatywne” dostrzegają tych artystów. We Fryderykach przepadną, inne nagrody się właściwie nie liczą (choć pozytywne zamieszanie wokół Pustek i „Końca kryzysu” może coś tu zmienić).

  3. Chyba wolałbym jednak odgrywać alternatywnego artystę, którego nikt nie rozumie, niż dać samemu sobie nagrodę.

    I nie mam tu zastrzeżeń do Pustek, Afro i tych, których redakcja zna z widzenia i imprezowania, bo wiadomo, że jest to jedno środowisko i nagród muzycznych ponadśrodowiskowych to my się nie doczekamy… Uwiera mnie tylko, że zespól redaktora dostaje nagrodę od czasopisma tegoż redaktora.

    Ale ja tam się nie znam. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: