Konwenans, konwencja (Fyfe Dangerfield “Fly Yellow Moon”/ Polydor)

Takich płyt nagrywa się jednak miljony, lub co najmniej na pęczki, a po szaleńcach pokroju Fyfe’a należy spodziewać się niespodziewanego, a nie zestawu przeznaczonego do pięknych powierzchni pięknych centrów handlowych, tak samo nieinwazyjnych i bez większego znaczenia, służących wyłącznie do zabicia czasu.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.